Skuteczny marketing w social media dla stylistek paznokci
Reklama w TV, radio, a tym bardziej w skrzynce na listy to nie jest najlepsze miejsce dla usługodawców. Więc gdzie pozyskiwać swoich Klientów skutecznie? W Internecie! To oczywiste – ale każdy, kto zaczynał, wie, jak mozolnie to idzie. Jeśli widzisz, że Twoje piękne zdjęcia mają mnóstwo lajków, ale nie przekładają się na ilość Klientek zapisanych w kalendarzu, to ten tekst jest dla Ciebie!
Jestem stylistką paznokci – właściwie z pasji, bo od lat głównie zajmuję się prowadzeniem szkoleń, ale kreuję też wszystkie działania marketingowe swojego sklepu online. Prowadzę od lat działania w Internecie i obserwując zachowania swoich Klientek zauważyłam wiele powtarzalnych schematów. Bardzo ułatwia mi to prowadzenie działań w swoich social mediach, pozwalając zwiększać sprzedaż – czy to produktów, czy też wcześniej usług. Chciałabym się dziś podzielić niektórymi z nich.


Zweryfikuj swoje podejście
Czy możesz coś zmienić u siebie? Może okazać się, że niewielkie zmiany w Twojej rutynie publikowania treści mogą wiele zmienić w Twoich zarobkach.
Język komunikacji
Musisz wiedzieć, że to nie bez znaczenia, jakim językiem mówisz do swoich Klientek. Zgodzisz się na pewno ze mną, że inaczej trzeba mówić do nastolatki, którą będziesz stylizowała na studniówkę, a inaczej do pani, która wydaje za mąż córkę i szuka stylistki. Zdecyduj, jaka grupa docelowa jest dla Ciebie przyjaźniejsza – prościej mówiąc: zdecyduj, z kim wolisz pracować na co dzień. I w swoich socialach mów językiem przyjaznym dla takiego właśnie klienta.
Język komunikacji
Musisz wiedzieć, że to nie bez znaczenia, jakim językiem mówisz do swoich Klientek. Zgodzisz się na pewno ze mną, że inaczej trzeba mówić do nastolatki, którą będziesz stylizowała na studniówkę, a inaczej do pani, która wydaje za mąż córkę i szuka stylistki. Zdecyduj, jaka grupa docelowa jest dla Ciebie przyjaźniejsza – prościej mówiąc: zdecyduj, z kim wolisz pracować na co dzień. I w swoich socialach mów językiem przyjaznym dla takiego właśnie klienta.
Platformy społecznościowe
Platform jest wiele, i o czym musisz pamiętać, to że żadna Twoja Klientka nie wchodzi ani na Instagram, ani na TikTok, by pooglądać reklamy. To jest najtrudniejsze w działaniach na socialach. Interesy Twoich działań totalnie rozjeżdżają się z potrzebami Twoich potencjalnych Klientów. Czy da się z tego wybrnąć? Da się!
Testuj formaty
Testuj formaty i obserwuj, gdzie Twoi odbiorcy są aktywni. A potem zastanów się, o co pytają. Z pytań Twoich Klientów powstają najlepsze contenty! Zdradzę Ci, że wszystko, co określiłabyś jako satysfakcjonujące, sprawia, że obserwujący oglądają i oglądają! Przemyśl, co w Twoich codziennych zachowaniach może takie być. I nagraj to! U mnie to na przykład usuwanie masy frezem, nakładanie lakieru, rozkładanie żelu cienkim pędzlem czy zdjęcia przed i po.


Wybór platformy
Decydując się na tworzenie treści, przemyśl, gdzie Twoje potencjalne Klientki spędzają czas. Nastolatki będą na TikTok, za to dojrzałe wiekiem osoby na Facebooku. Nie poświęcaj zbędnie czasu na tworzenie contentu na wszystkie platformy – zastanów się, w jakim wieku klientki chcesz obsługiwać. To ułatwi Ci wybór, gdzie będziesz publikować regularnie. Pozostałe platformy warto rozwijać, ale skup się na tej, na której spędza czas Twoja docelowa grupa
Godziny publikacji
Czy wiesz, że w statystykach swoich stron na social mediach możesz zobaczyć, w jakich godzinach Twoi obserwatorzy są obecni? To bardzo ważne, bo algorytm będzie zwiększał zasięg Twoich postów, jeśli zauważy, że obserwujący lajkują, komentują lub zapisują to, co zamieściłaś. Kluczowe są tu pierwsze chwile po publikacji. Zatem… wrzucanie pięknych zdjęć w godzinach, gdy zazwyczaj Twój docelowy Klient jest w pracy lub na uczelni, gwarantuje Ci jedno: że Twoich postów nie zobaczy. A przecież tego nie chcesz! Sprawdź, w jakich godzinach Twoi odbiorcy spędzają czas na socialach. Zwiększasz swoje szanse na to, że zobaczą Twoje posty. W środku nocy? Druga półkula świata polajkuje, ale na pewno nie umówi się na wizytę!
Częstotliwość publikacji
A co z częstotliwością publikacji? Tu nie ma wymówek. Musisz być regularna. Jeśli odpuścisz sobie na kilka tygodni, to troszkę tak, jakbyś musiała zaczynać od 0. Masz wenę i dobry dzień? Rób masę zdjęć, ale wrzucaj je stopniowo – nigdy jedno po drugim. Osobiście korzystam z Business Suite, w którym planuję swoje posty, daty i godziny. Wrzucają się same – poświęcam na planowanie jeden dzień na 2 tygodnie


Powtarzanie treści
Coś, co zawsze zaskakuje osoby, które zaczynają publikować: Twoje treści zobaczy prawdopodobnie nie więcej niż 10-15% Twoich obserwujących – więc nie bój się powtarzać swoich postów i rolek! To, co śmigało na Twoim Stories po kilku dniach, wrzuć na feed. A potem znów przypomnij na Stories! Klient, zanim podejmie decyzję o zakupie czy umówieniu się na usługę, musi zobaczyć Cię wiele razy. Usługi beauty to coś, czego zaczyna się pragnąć stopniowo. Pokazuj się Klientom tak często, jak tylko możesz!
Budowanie relacji
Niejeden specjalista od marketingu powie Ci, że jedną z ważniejszych rzeczy w pracy content creatora, czyli osoby, która tworzy treści do social mediów, jest dbanie o to, by nawiązywać i podtrzymywać relacje z potencjalnym klientem. W swojej pracy zauważyłam, że najwierniejsi klienci to ci, którzy obserwują mnie na Stories. To potężne narzędzie, ale bardzo angażujące. Czy warto? Bardzo warto! Jednak nastaw się na bycie z obserwatorami. Stories znika po 24 godzinach – dlatego nie traktuję go zbyt poważnie. To miejsce, gdzie pozwalam się poznać obserwatorom „od kuchni”. Ludzie lubią widzieć, do kogo się umawiają, lubią sprawdzić wcześniej, czy mają podobny flow. Sama tak lubię! Wyważ tylko, by nie okazało się, że pokazujesz tam wyłącznie wakacje, dzieci, swojego pupila i hobby. Przeplataj te wrzutki metamorfozami, krótkimi nagraniami z życia Twego gabinetu czy fragmentami zabiegów.
Feed i komentarze
Miejsce, gdzie Twoje treści zostają na stałe, nazywamy określeniem: feed. To tam wrzucasz posty i rolki. Wiesz już, że najważniejsze, by Twoi odbiorcy zareagowali na to, co wrzucisz, możliwie szybko. Druga ważna rzecz to rozmowa: żaden komentarz nie może pozostać bez odpowiedzi. Zachęcaj swoich obserwatorów, by zadawali Ci pytania, na które będziesz mogła odpowiedzieć. Zadawaj w komentarzach pytania pomocnicze. Dopytuj. Po pierwsze, to super działa na zasięgi, po drugie, buduje relacje, a po trzecie, im więcej będziesz wiedzieć o oczekiwaniach Klientek, tym lepiej dopasujesz ofertę!
Storytelling
Traktuj social media jak miejsce, gdzie po raz pierwszy spotkasz się ze swoim Klientem. Nie sil się na poetyckie opisy zdjęć. Lepiej opowiadaj. O swoim dniu, o tym, co lubisz lub nie lubisz w swojej pracy, o produktach, o miłej Klientce, po której czujesz się spełniona. Po co? Ludzie kochają historie! W marketingu nazywamy to storytellingiem – jeśli uda Ci się zaciekawić odbiorców, to wplatanie w te historie usług czy produktów, jakie chciałabyś sprzedać, daje bardzo fajne rezultaty. Pamiętaj tylko, że ludzie nie są głupi i przede wszystkim nie lubią być traktowani jak głupi. Musisz być w tym szczera i pewna tego, że to, co oferujesz swoim Klientkom, naprawdę ma taką wartość, jak to przedstawiasz.
Bądź autentyczna
I na koniec: skończ z myśleniem, że w Internecie trzeba być idealnym! Wcale nie trzeba! Pamiętaj, że zrobione jest lepsze od idealnego. A Twój kanon piękna wcale nie musi się pokrywać z tym, co zachwyca odbiorcę. To znaczy, że Twoje zdjęcia czy rolki, które nigdy nie zostały opublikowane, mogą zachwycić Twoich odbiorców znacznie bardziej niż Ciebie – i nigdy się o tym nie dowiesz, jeśli nie wrzucisz ich w sieć. I zanim zaczniesz się bronić, że boisz się hejtu: możesz być pewna, że nadejdzie nawet pod Twoimi najbardziej idealnymi pracami.
Życzę Ci samych wiernych Klientek!
– Matka Polka Hybrydowa
